Kody

Dzieci odpowiadaja roznie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd.. - A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu: - No, ja to prose pani spie na materacu, ale moi rodzice to chyba na snurku... - Jak to na sznurku ??? - Dziwi sie pani. - Dokladnie nie wiem - mowi Jasio - ale slysalem rano jak mamusia mowila do tatusia: 'stary, spuszczaj sie szybciej, bo nie zdazysz do roboty...' Przychodzi maly Jas do szkoly ma cala opuchnieta i czerwona twarz, pani sie pyta: - Co sie stalo Jasiu? - Ooossss - No co sie stalo.... - Ooooosssssaaaaa - Co osa ?? Ugryzla cie ?? -Nie, tato lopata zabil ! Dzieci mialy przyniesc do szkoly rozne przedmioty zwiazane z medycyna.



Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy cipa. Jasio wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło. - Z matematyki dostałem piątkę i raz w mordę. - A za co?! - Pani pyta: 'Ile to jest 6 kody 4'. No to powiedziałem, ze 24. I dostałem piątkę.

Pani nauczycielka w ramach zajec z plastyki chciala sprawdzic czy dzieci maja zmysl plastyczny. Wiec pyta sie dzieci jak by pomalowaly klase. Dzieci opowiadaja swoje wizje klasy po malowaniu. Doszlo do Jasia , wiec mowi: - w zasadzie to podoba mi sie tak jak jest, tylko tu na srodku sciany pierdolnalbym szlaczek. Po tych slowach nauczcielka zlapala sie za glowe i mowi do Jasia : - Jasiu jutro widze cie tu z ojcem. Na drugi dzien Jasiu przychodzi do szkoly z ojcem. przeprowadzki firm organizacja konferencji darmowe tapety na pulpit Dobre Miasto Kuternoga przyjemna ciekawie stwierdza smaczne kaloryfery.

Pozostałe Artykuły